IT-SELF Małgorzata Osipczuk, www.it-self.pl, www.terapia-par-wroclaw.com
Forum Reklama Kontakt

Portal Pomocy Psychologicznej

Poniedziałek 29 listopada 2021

Szukaj w artykułach

Wszystkie artykuły...

Artykuły

Przerzucanie gorącego ziemniaka - o wzorcach zachowań...

Autor: Małgorzata Ziębińska

Źródło: www.psychotekst.pl

Moi pacjenci bardzo często pytają jak to jest, że pewne zjawiska, zachowania, zaburzenia pojawiają się w ich rodzinach właściwie od pokoleń. Rzeczywiście, zgłębiając historię rodziny dostrzegamy swego rodzaju "przenoszenie" niektórych problemów od dziadków, przez rodziców, do dzieci. Zastanawiamy się, jak to jest możliwe i co o tym decyduje, czy to sprawa obciążeń genetycznych czy czegoś innego? Odpowiedź na te pytania nie jest łatwa. W tym artykule przyjrzymy się temu zjawisku nie od strony biologicznej lecz psychologicznej i pod tym kątem poddamy je analizie.

Każdy z nas rodzi się w jakiejś rodzinie i większość później w tej rodzinie wzrasta, poznaje świat, uczy się, dojrzewa. Rodzina to wiele pokoleń ludzi, którzy wcześniej, przed nami pojawiali się i tak jak my dorastali dostając to, co dziadkowie i rodzice mieli do ofiarowania. Są to bardzo różne rzeczy i niektóre z nich przekazywane są świadomie, a niektóre nie, niektóre pomogą nam w dorosłym życiu, a niektóre mogą nas zablokować i przeszkadzać w dalszym rozwoju.

Każda rodzina ma swoje normy i chce by jej członkowie ich przestrzegali. Normy to granice tego, co pożądane czy dopuszczalne, ale także komunikaty o tym, co niemile widziane, często zakazane. Regulują one wszelkie najważniejsze obszary życia. Pod tym względem rodziny bardzo się od siebie różnią: to, co w jednych jest codziennością, w innych będzie tabu. Są rodziny otwarte na kontakty z osobami spoza rodziny, chętnie utrzymujące więzi przyjacielskie i towarzyskie, i są rodziny zamknięte, nieufne - niechętne do wychodzenia na zewnątrz. W jednych rodzinach uczucia wolno przeżywać i adekwatnie okazywać, w innych przeciwnie - uczucia należy ukrywać, a ich okazywanie jest uważane za coś niestosownego.

Te różnice dotyczą również traktowania dzieci. O ile są rodziny traktujące dzieci z szacunkiem i na tyle równorzędnie, na ile jest to możliwe, o tyle w wielu rodzinach "dzieci i ryby głosu nie mają", więc ich rolą jest raczej podporządkowanie i spełnianie oczekiwań dorosłych. Ta sama reguła może też dotyczyć relacji między dorosłymi członkami rodziny, jedni stanowią autorytet dla reszty (np. ze względu na wiek, poziom wykształcenia, posiadane umiejętności, płeć), ale są osoby pozostające na marginesie, poza głównym nurtem życia i decyzji.

Jest jeszcze jedna niezwykle ważna kwestia a dotyczy ona sposobu przekazywania tych wszystkich zasad. Dobrze jest kiedy jest on spójny tzn. to, co mówimy, czego oczekujemy jest zgodne z tym, jak działamy. W przypadku rozbieżności czy sprzeczności w tym zakresie pojawia się chaos, niepewność i istnienie zasad staje się bytem teoretycznym.

Można o tym pisać bez końca ponieważ tyle ile jest rodzin, tyle jest systemów norm. Są one najczęściej przekazywane przez pokolenia - młodsze powielają starsze. I kolejne... i kolejne...

Jeśli to, co było nam przekazywane, i co potem my przekazujemy jest cenne, wartościowe, pomocne to ma to wielką wartość. Niestety, bywa i tak, że dostajemy "gorącego ziemniaka", którego przerzucamy kolejnym pokoleniom. Gorący ziemniak w dłoniach parzy, nie chcemy go, więc pozbywamy się najszybciej jak się da, choć niekoniecznie najmądrzej i świadomie.

Jak napisałam na wstępie zdarza się i to niestety zbyt często, że pewne określone problemy są obecne w rodzinach zbyt długo. Dziecko widząc, i boleśnie doświadczając skutków zachowań dorosłych obiecuje sobie, że takie właśnie nie będzie, że nigdy nie będzie takie jak tata czy mama, a potem z biegiem lat okazuje się, że jako dorosły człowiek powiela ono te same problemy i jego dzieci doświadczają tego, czego on sam w dzieciństwie i wczesnej młodości. Wydaje się to paradoksalne lecz w gruncie rzeczy nie możemy dać czegoś, czego sami nie dostaliśmy. Rodzina to miejsce, w którym uczymy się wiele lat, odbieramy wszelkie sygnały, to stąd wynosimy węzełek w świat, a to co się w nim znajduje stanowi najbardziej naturalne, podręczne narzędzia do radzenia sobie z problemami, przeciwnościami losu, które z pewnością nas nie ominą, radościami, uczuciami, relacjami z ludźmi.

Tworzenie rodziny to bardzo odpowiedzialne zadanie, zapraszanie do niej dzieci również. Przyszłość nie jest zdeterminowana przez przeszłość . Wystarczy, że zastanowimy się czy nie trzymamy w rękach "gorącego ziemniaka". Wystarczy że, kiedy go zobaczymy, zechcemy coś z nim zrobić użytecznego, zamiast odruchowo przerzucać dalej.

Źródło: www.psychotekst.pl

(publikacja: 2007-08-29)

<< powrót

Wszystkie artykuły...

Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright 2001/2021 Psychotekst.pl