IT-SELF Małgorzata Osipczuk, www.it-self.pl, www.terapia-par-wroclaw.com
Forum Reklama Kontakt

Portal Pomocy Psychologicznej

Niedziela 19 listopada 2017

Szukaj w artykułach

Wszystkie artykuły...

Artykuły

Dziecko wykorzystane - czyli jak skutecznie popchnąć własne dziecko w ramiona destrukcji - część 1

Autor: Iwona Kołodziejczyk

Źródło: www.psychotekst.pl

"Czy to moja wina ???" - pytanie wypowiadane głośno, lub nieco ciszej, przez wielu rodziców, których dzieci pogubiły się w życiu w ten, czy inny sposób. W gabinetach terapeutycznych bywamy świadkami swoistych spowiedzi, w których zrozpaczeni rodzice, próbując znaleźć odpowiedź na pytanie "dlaczego ?", tropią wszelkie swoje, mniej lub bardziej wyimaginowane, rodzicielskie deficyty. To obraz jednej ze skrajności.

Druga - jak zapewne się domyślamy - zakłada z kolei kompletny brak związku, między tym, czego dziecko doświadczało w rodzinnym domu, a jego aktualnymi problemami.

Postawa nieuzasadniona i - co gorsza - bardzo oporna na zmianę. Szkodliwa nie dlatego, że rodzice ponoszą bezwyjątkową odpowiedzialność za rozwój swojego dziecka i są jedynymi "autorami" jego problemów - bo to nieprawda, ale dlatego, że stanowią oni jego najbliższe i najmocniej oddziałujące środowisko społeczne. Środowisko, którego wpływ trudno nazwać totalnym i "jedynym znaczącym", ale którego wagi nie można w żadnym wypadku nie doceniać. Innymi słowy - to, czego dziecko doświadcza w rodzinie może mu niewątpliwie "pomóc" tak popaść w kłopoty, jak i z nich wybrnąć.

Niniejszy artykuł chciałabym poświęcić tym elementom naszych relacji z dziećmi, których obecność może potencjalnie przyczynić się do powstania licznych problemów, od zaburzeń emocjonalnych począwszy, na uzależnieniach skończywszy. Tytuł artykułu dość jednoznacznie określa, iż w sposób szczególny chciałabym tu skupić się na tych elementach, które ogólnie rzecz ujmując określić można jako wykorzystanie. W stereotypowym odbiorze hasło to kojarzy nam się zapewne z wykorzystaniem seksualnym, ale nie o tym chciałabym pisać. Interesują nas natomiast sytuacje, w których dochodzi do wykorzystania, rozumianego tu jako swoiste użycie dziecka do realizacji własnych, najczęściej emocjonalnych celów, bez liczenia się z jego indywidualnością i z jego naturalnymi potrzebami - a nawet z jawnym ich pogwałceniem.

Definicja wykorzystania, którą tu podałam, wydaje się zapewne rażącym zaprzeczeniem idei rodzicielstwa. Trudno tym samym wyobrazić sobie rodzica po prostu… wykorzystującego własne dziecko. Często wykorzystania takiego upatrujemy w niezwykle spektakularnych i oczywistych na pierwszy rzut oka zachowaniach. Tymczasem…., rzeczywistość bywa o wiele bardziej złożona i nie zawsze tak klarowna, jak byśmy tego chcieli. Wykorzystanie zaś dokonuje się, o ironio, tam, gdzie wcale byśmy się tego nie spodziewali i poprzez zachowania, które interpretowaliśmy całkiem niewinnie, ba! czasem wręcz niezwykle pozytywnie. Postaram się przedstawić Państwu poniżej i w drugiej części artykułu kilka specyficznych układów w relacji rodzic - dziecko, które dobrze oddają niejasne na pierwszy rzut oka, ale realne niestety wykorzystanie dziecka.

URODZIŁAŚ/EŚ SIĘ DLA MNIE I NIC NIE ZBURZY NASZEJ HARMONII

Układ budowany najczęściej przez kobiety, samotne, spragnione bliskiej i głębokiej, żeby nie rzec symbiotycznej, więzi z drugim człowiekiem. Historia społecznych niepowodzeń i emocjonalna samotność doprowadza je w pewnym momencie do mniej lub bardziej świadomego wniosku, iż tylko dziecko, WŁASNE DZIECKO, będzie w stanie zapełnić bolesną pustkę i nadać życiu sens. Mały człowiek, który przychodzi na świat niczym wybawienie - od samego początku otrzymuje bardzo ważne i określające jednoznacznie jego życie zadanie - BYĆ Z MAMĄ I DLA MAMY.

Sielanka trwa, póki mały człowiek sam chętnie, z racji potrzeb rozwojowych, wchodzi w symbiozę. Problemy zaczynają się natomiast przy pierwszych próbach indywiduacji. Wszelkie przejawy samodzielności i szukania czegoś dla siebie poza diadycznym układem z matką, wszelkie przejawy sprzeciwu i podejmowania własnych wyborów jawią się matce jako zagrożenie. Nie wchodząc w zbędne szczegóły - otrzymujemy w efekcie obraz relacji, w której od dziecka wymaga się bezwzględnej lojalności, stawiania rodzica i jego komfortu emocjonalnego na pierwszym miejscu, respektowania potrzeb rodzica kosztem własnych potrzeb - wreszcie - w której niepisaną zasadą jest, iż do końca życia budujemy "wielką jedność", co wyklucza w sposób oczywisty tworzenie naturalnych, zdrowych granic. Dzieci, potem zaś dorośli, wychowywani w takim układzie wchodzą w życie z szeregiem poważnych deficytów , wśród których najpoważniejsze to:

  • chroniczne poczucie winy - powstające w związku z każdym przejawem indywidualności i tendencji do zdrowego separowania się, szczególnie zaś w sytuacjach, w których osobiste potrzeby dziecka kolidują z potrzebami rodzica
  • nieświadomość własnych potrzeb, wynikająca z wieloletniego, intensywnego treningu dławienia ich w imię "miłości do matki, która dała mi wszystko", lub z zaprzeczania im, ewentualnie uznawania ich za nieuzasadnione, czy wręcz egoistyczne
  • nieumiejętność podejmowania samodzielnych decyzji - zwykle przecież podejmowała je mama (lub tata); poza tym wiele decyzji utrudnionych jest przez fakt, iż bardzo często dokonywać się one muszą w swego rodzaju potrzasku pt. "ja czy rodzic???"
  • problemy z odmawianiem i stawianiem granic - bo życie w symbiozie nauczyło, że to "rani innych" i grozi konsekwencjami, np. odrzuceniem czy poczuciem winy
  • nawykowe przyjmowanie w relacjach z ludźmi roli osoby uległej i nie posiadającej własnych potrzeb
  • niska samoocena wynikająca tak z zaszczepionego zwykle w takich układach poczucia winy, jak i z braku osobistej satysfakcji z życia oraz jego mało satysfakcjonującego kształtu, poczucia "odstawania" od rówieśników
  • lęk przed wchodzeniem w głębokie relacje z innymi ludźmi, powodowany nieświadomą pewnością ( zbudowaną na bazie wcześniejszych doświadczeń), iż każdy bliski kontakt grozi swego rodzaju inwazją, pochłonięciem, czy wreszcie zniewoleniem i łączy się raczej z szeregiem kosztów, nie zaś korzyści
  • tendencja do izolowania się w celu nieświadomego chronienia resztek własnej indywidualności i integralności;

Mamy tu zatem obraz osoby, której dramat polega na tym, iż nie pozwolono jej po prostu być - zmuszając, przy pomocy bardzo subtelnych oddziaływań i w oparciu o silną, naturalną więź z rodzicem, do zaspokajania emocjonalnych potrzeb owego rodzica oraz kompensowania jego własnych deficytów. Zachęcam w tym miejscu, po raz kolejny, do rzetelnej refleksji i uczciwego przyjrzenia się temu, czy zbyt często nie śpiewamy w duchu naszym dzieciom kawałka "Jesteś lekiem na całe zło"… i czy w ten właśnie sposób nie rozumiemy sensu ich bycia.

Źródło: www.psychotekst.pl

(publikacja: 2007-06-29)

<< powrót

Wszystkie artykuły...

BEZPŁATNA POMOC PRAWNA
I PSYCHOLOGICZNA

Wolni od Przemocy

Książki

DogoterapiaDogoterapia

Kasper Sipowicz, Tadeusz Pietras, Edyta Najbert
Wydawnictwo Naukowe PWN

Zawód psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowaZawód psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa

Dorota Bednarek
Wydawnictwo Naukowe PWN

Profilowanie kryminalneProfilowanie kryminalne

Scotia J. Hicks, Bruce D. Sales
Wydawnictwo Naukowe PWN

Przekleństwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiejPrzekleństwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej

Malwina Huńczak
Wydawnictwo Samo Sedno

Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa ciałaKomunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa ciała

Monika Maj-Osytek
Wydawnictwo Samo Sedno

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wiekuNajwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Sibylle Volkmann-Raue, Helmut E. Lück
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Zrozumieć dziecko wykorzystywane seksualnieZrozumieć dziecko wykorzystywane seksualnie

Magdalena Czub
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

BĄDŹ NAJLEPSZĄ WERSJĄ SIEBIEBĄDŹ NAJLEPSZĄ WERSJĄ SIEBIE

Adams Linda
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE. Jak zbudować związek idealny?I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE. Jak zbudować związek idealny?

Willard F. Harley jr
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Ujęcie psychodynamiczneDIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Ujęcie psychodynamiczne

Wilk Maciej
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

PEDOFILIA. 30 wywiadów z pedofilamiPEDOFILIA. 30 wywiadów z pedofilami

Douglas W. Pryor
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

W PUŁAPCE MYŚLI Jak skutecznie poradzić sobie z depresją, stresem i lękiemW PUŁAPCE MYŚLI Jak skutecznie poradzić sobie z depresją, stresem i lękiem

Steven C. Hayes, Spencer Smith
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Nieśmiałość. Zmień myślenie i odważ się być sobąNieśmiałość. Zmień myślenie i odważ się być sobą

Magdalena Staniek
Wydawnictwo Samo Sedno

Zaburzenia psychosomatyczne w ujęciu terapeutycznymZaburzenia psychosomatyczne w ujęciu terapeutycznym

Agata Orzechowska, Piotr Gałecki
Wydawnictwo Continuo

TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROSŁYCHTEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROSŁYCH

Elżbieta Szeląg, Aneta Szymaszek
Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Wszelkie prawa zastrzeżone © Copyright 2001/2016 Psychotekst.pl - Psychotekst.com